bok@bestpolisa.pl biuro obsługi klienta
English

Szanowni Państwo,

informujemy, że nasze serwisy internetowe mogą wykorzystywać pliki cookies, które umożliwiają i ułatwiają korzystanie z naszych zasobów. Korzystając z serwisu Użytkownik wyraża jednocześnie zgodę na wykorzystanie plików cookies. Działanie plików cookies można zablokować zmieniając ustawienia przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Co się dzieje?

Od końca 2015 roku obserwujemy stały wzrost składek za ubezpieczenia komunikacyjne. Do tej pory klienci najczęściej dowiadywali się o tym podczas wznawiania polis na swoje samochody. Teraz już coraz częściej słyszymy w mediach informacje o rosnących stawkach, o tym o ile procent już wzrosły i jakie wzrosty jeszcze są przed nami.

Rzetelna informacja

Dziennikarze podają szokujące przykłady składek po kilkanaście tysięcy złotych za OC na samochód osobowy. Takie kalkulacje się zdarzają, ale wtedy szukamy klientom innej oferty i najcząściej udaje się znaleźć atrakcyjną propozycję w dobrym towarzystwie ubezpieczeniowym. Wzrost stawek o kilkaset procent, podawany w niektórych mediach jako standard, to bzdura. Niestety prawie zawsze jest drożej niż przed rokiem, ale jak na razie średnio o jakieś 20-30%. Najbardziej cierpią kierowcy szkodowi, szczególnie jeśli przytrafiło im się kilka szkód w ostatnim roku lub dwóch.

Z czego wynikają podwyżki

Podwyżek nie unikniemy, ale warto wiedzieć z czego one wynikają i jak zminimalizować ich skutki. Od 2006 roku rynek ubezpieczeń komunikacyjnych jest w Polsce pod kreską, co oznacza że na tej linii biznesowej ubezpieczyciele nie zarabiają. Powodem jest stały wrost wypłacanych odszkodowań zarówno za szkody osobowe jak i majątkowe. Niebagatelną rolę odegrały tu kancelarie odszkodowawcze, które dla swoich klientów negocjują coraz wyższe odszkodowania, nawet za szkody sprzed lat i ułomny polski system prawny, który nie pozwala na wypracowanie stałych i przewidywalnych norm dotyczących wysokości wypłacanych odszkodowań. Ponadto koszty napraw aut stale rosną, co związane jest z coraz większym zaawansowaniem technologicznym samochodów i co za tym idzie większą ilością części i podzespołów, które ulegają zniszczeniu podczas kolizji. Również rekomendacje KNF dotyczące m.in.  zwrotu kosztów samochodów zastępczych z OC sprawcy czy ujednolicenie standardów przy kalkulacji szkód całkowitych i częściowych, to dobre rozwiązania poprawiające jakość obsługi, ale generujące koszty za które klienci w ostatecznycm rachunku muszą zapłacić. Dodatkowo wprowadzono tzw. podatek bankowy od aktywów instytucji finansowych, a planuje się wprowadzenie podatku Religi na leczenie ofiar wypadków komunikacyjnych.

Dlaczego akurat teraz

Walka konkurencyjna na rynku spowodowała, że pomimo strat, firmy przez lata obniżały stawki, de facto kanibalizując inne produkty i szeroki rynek to akceptował. Stop temu procederowi powiedział przewodniczący KNF (Komisji Nadzoru Finansowego), który w trosce o kondycję i wypłacalność ubezpieczycieli, przypomniał o tym, że każda linia ubezpieczeniowa powinna się co najmniej bilansować i tym samym wymusił wzrost stawek.

Kiedy podwyżki się skończą

Nie wiadomo ile jeszcze podwyżek nas czeka zanim rynek wróci do równowagi. Koszty odszkodowań za szkody osobowe są w dłuższej perspektywie w dalszym ciągu trudne do oszacowania, a ubezpieczyciele muszą zakładać na nie rezerwy. Nowe podatki obciążą dodatkowo kasę ubezpieczycieli, a koszty likwidacji raczej nie przestana rosnąć. Dlatego potrzebne są rozwiązania systemowe, które pozwolą na lepsze szacowanie kosztów i ryzyka ubezpieczeniowego. Obok rozwiązań prawnych poprawiających orzecznictwo mogą to być np. wgląd ubezpieczycieli do bazy CEPIK czy nawet systemy telemetryczne monitorujące jazdę. Takie rozwiązania pozwoliłyby obniżyć składki dla kierowców rozsądnie jeżdżących, a podwyższyć je dla piratów drogowych. Oprócz lepszego dopasowania stawek, doprowadziłoby to do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Niestety w dalszym ciągu głównym czynnikiem wpływającym na składkę OC, oprócz szkodowści, jest dziś kod pocztowy miejsca zarejestrowania pojazdu oraz pojemność silnika. Na szczęście wszystkie towarzystwa mają już wtyczki do UFG co pozwala skuteczniej monitorować historię ubezpieczeniową kierowców i przyzanwać właściwy poziom zniżek.

Co możemy zrobić

  • Na dzień dzisiejszy warto sprawdzać oferty kilku ubezpieczycieli i wybrać najkorzystniejszą dla siebie propozycję (zapraszamy do kontaktu z naszymi doradcami). Jednak zwyżka ponad 20% w stosunku do ubiegłego roku niestety nie powinna nas dziwić.
  • Warto też spytać o możliwość otrzymania dodatkowych zniżek np. za płatność jednorazową czy jednoczesne ubezpieczenie nieruchomości wraz z samochodem (nawet do 20% dodatkowej zniżki)
  • Jeśli nie mamy jeszcze zniżek za bezszkodową jazdę, warto rozważyć dodanie do dowodu rejestracyjnego współwłaściciela który takie znizki posiada. Można to załatwić w ciągu jednego dnia.
  • Wybierając pakiet nie należy sugerować się tylko ceną, ale sprawdzić i dopytać pośrednika o zakres tak żeby pod pozorem niższej ceny nie otrzymać gorszej jakości ubezpieczenia.
  • Można dokupić rozszerzenie o ochronę utraty zniżki lub ubezpieczenie szyb, aby zabezpieczyć się przed dodatkowymi zwyżkami jeśli przytrafi nam się szkoda.
  • Raczej unikajmy likiwdacji drobnych szkód estetycznych z ubezpieczenia AC - może to się okazać bardzo kosztowne
  • Jeśli już mieliśmy szkodę w ostatnim roku lub dwóch, lepszą ofertę uzyskamy w firmie, która licząc zniżki za bezszkodowość (tzw. Bonus-Malus) bierze pod uwage dłuższy okres czasu. W niektórych firmach sprawdza się klienta dwa lata wstecz, a w innych nawet osiem.
  • Na koniec pamiętajmy, że bezszkodowi kierowcy płacą mniej i te różnice będą się pogłębiać. Życzymy więc szerokiej drogi.